Dzisiaj z racji późnego powrotu do domu zrobienie jakichkolwiek zdjęć byłoby niemożliwe, więc pomyślałam, że podzielę się z Wami moim poglądem na temat codziennej pielęgnacji skóry i włosów.
Nie od dziś wiadomo, że My, kobiety dbamy o swój wygląd :) Ale jak to bywa, z różnym skutkiem. Przyczyną tego może być po prostu niewiedza lub złe dobieranie kosmetyków. Jeśli chodzi o mnie, to nie jestem alergikiem, nie jestem też na nic uczulona. W życiu stosowałam przeróżne kosmetyki... Pokażę te, które używam na codzień. Z czystym sumieniem mogę je polecić ze względu na wysoką jakość, zgodną z oczekiwaniami (moimi, jako klientki) i przystępną cenę.
Według mnie podstawą pięknej i zdrowej cery są kosmetyki z cynkiem lub filtrem SPF. Nie podrażniają skóry, są przeznaczone w większości dla małych dzieci (Krem Bambino, oliwka około 10zł), dzięki nim skóra jest nawilżona, natłuszczona i zregenerowana - ale to na samym końcu.
Tradycyjnego mydła w kostce lub w płynie używam rzadko, gdyż bardzo wysuszają skórę, wolę korzystać z pianek, żeli do mycia twarzy (Avon, 10-20zł). Kolejnym etapem są scruby i peelingi, z tym już nieco ostrożniej, raz w tygodniu, aby pozbyć się martwego naskórka; w tej kwestii zaufałam firmie Avon i Joanna (15-30zł). Stosuję także maseczki z serii Planet Spa, ale to wtedy, gdy mi się przypomni i jak mam czas. :p
Na sam koniec używam toniku oczyszczająco-antybakteryjnego z Ziaji (około 10zł), przemywam nim skórę przy pomocą delikatnych płatków kosmetycznych (Bella, około 5zł). Wydaje się być tego sporo, jednak taka pielęgnacja weszła w mój codzienny rytm życia i powiem, że się sprawdza. :) Pomimo, że pracuję w warsztacie stolarskim, gdzie się niemiłosiernie pyli i jest po prostu brudno, skóra na mojej twarzy ma się całkiem nieźle.
Tradycyjnego mydła w kostce lub w płynie używam rzadko, gdyż bardzo wysuszają skórę, wolę korzystać z pianek, żeli do mycia twarzy (Avon, 10-20zł). Kolejnym etapem są scruby i peelingi, z tym już nieco ostrożniej, raz w tygodniu, aby pozbyć się martwego naskórka; w tej kwestii zaufałam firmie Avon i Joanna (15-30zł). Stosuję także maseczki z serii Planet Spa, ale to wtedy, gdy mi się przypomni i jak mam czas. :p
Na sam koniec używam toniku oczyszczająco-antybakteryjnego z Ziaji (około 10zł), przemywam nim skórę przy pomocą delikatnych płatków kosmetycznych (Bella, około 5zł). Wydaje się być tego sporo, jednak taka pielęgnacja weszła w mój codzienny rytm życia i powiem, że się sprawdza. :) Pomimo, że pracuję w warsztacie stolarskim, gdzie się niemiłosiernie pyli i jest po prostu brudno, skóra na mojej twarzy ma się całkiem nieźle.
Kolej na pielęgnację włosów - moje jak zauważyliście są farbowane i tym bardziej muszę o nie dbać, by ich nie przesuszyć suszarką, uszkodzić lokówką lub prostownicą.
Kwestia szamponu, zazwyczaj wybieram te do włosów suchych i wrażliwych, bardzo mi odpowiadają te firmy Pantene PRO-V lub Nivea (około 15-25zł). Nie obciążają włosów, po dłuższym użytkowaniu można zauważyć, że kosmyki są faktycznie odżywione i mocniejsze, co przy mojej eksploatacji jest nie lada wyzwaniem. Potem kolej na odżywkę, lubię bardzo te z firmy Nivea, są delikatne, mają przyjemny zapach (15zł). Z doświadczenia zauważyłam, że lepszy efekt można uzyskać pozostawiając odżywkę na włosach kilka minut dłużej niż zaleca producent. Są wtedy bardziej delikatne i miękkie.
Jeśli chodzi o maski to szczególnie polecam te z jedwabiem (obecnie stosuję tą firmy Romantic Professional, okołO 20zł). Nakładam na włosy po użyciu szamponu średnio raz na tydzień, można rzadziej, zależy jak której z Was się szybko włosy przetłuszczają. Zanim wezmę do ręki suszarkę, stosuję spray przeciwdziałający szkodliwemu działaniu gorącego powietrza (Avon, około 20zł) i serum na końcówki (Avon, około 15zł). Na samym końcu do układania fryzury głównie stosuję produkty firmy Joanna (pianka, żel do stylizacji, pasta, nabłyszczacz.)
Podsumowując - dbanie o włosy jest bardzo ważne! Należy je regularnie odżywiać i kontrolować ich stan; chyba, że lubicie często podcinać włosy, czego ja staram się unikać. :)
Kwestia szamponu, zazwyczaj wybieram te do włosów suchych i wrażliwych, bardzo mi odpowiadają te firmy Pantene PRO-V lub Nivea (około 15-25zł). Nie obciążają włosów, po dłuższym użytkowaniu można zauważyć, że kosmyki są faktycznie odżywione i mocniejsze, co przy mojej eksploatacji jest nie lada wyzwaniem. Potem kolej na odżywkę, lubię bardzo te z firmy Nivea, są delikatne, mają przyjemny zapach (15zł). Z doświadczenia zauważyłam, że lepszy efekt można uzyskać pozostawiając odżywkę na włosach kilka minut dłużej niż zaleca producent. Są wtedy bardziej delikatne i miękkie.
Jeśli chodzi o maski to szczególnie polecam te z jedwabiem (obecnie stosuję tą firmy Romantic Professional, okołO 20zł). Nakładam na włosy po użyciu szamponu średnio raz na tydzień, można rzadziej, zależy jak której z Was się szybko włosy przetłuszczają. Zanim wezmę do ręki suszarkę, stosuję spray przeciwdziałający szkodliwemu działaniu gorącego powietrza (Avon, około 20zł) i serum na końcówki (Avon, około 15zł). Na samym końcu do układania fryzury głównie stosuję produkty firmy Joanna (pianka, żel do stylizacji, pasta, nabłyszczacz.)
Podsumowując - dbanie o włosy jest bardzo ważne! Należy je regularnie odżywiać i kontrolować ich stan; chyba, że lubicie często podcinać włosy, czego ja staram się unikać. :)
Nie zapominajmy także o dbaniu o skórze całego ciała, ona także potrzebuje pielęgnacji. Bardzo polecam balsamy firmy Dove; doskonale nawilżają skórę i bardzo szybko się wchłaniają, a koszt to niecałe 20zł za 400ml. Bardzo lubię zapach czekolady i granatu. Świetne połączenie :) Szkoda, że niejadalne.
Obsesyjnie stosuje mgiełki do ciała firmy Avon (około 10zł), miałam okazje wypróbować każdy zapach i najbardziej odpowiada mi fiołek&liczi, czekolada&róża oraz lilia&gardenia. Rewelacyjnie odświeżają i pięknie pachną. To dobre na wypadek upalnego dnia, gdy zapomni się ulubionych perfum. Moje ulubione to Puma Reggae&Jam. Uwielbiam ten zapach, jest świeży, delikatny i bardzo, ale to bardzo kobiecy.
Do pielęgnacji dłoni używam obecnie kremów Johnson's body care (15zł) i Vandini (30zł). Mają subtelne zapachy oraz nawilżają skórę dłoni, szybko się wchłaniają. Jeden z nich zawsze mam przy sobie. Wiecie, nie wiadomo kiedy mogą się przydać :)
Obsesyjnie stosuje mgiełki do ciała firmy Avon (około 10zł), miałam okazje wypróbować każdy zapach i najbardziej odpowiada mi fiołek&liczi, czekolada&róża oraz lilia&gardenia. Rewelacyjnie odświeżają i pięknie pachną. To dobre na wypadek upalnego dnia, gdy zapomni się ulubionych perfum. Moje ulubione to Puma Reggae&Jam. Uwielbiam ten zapach, jest świeży, delikatny i bardzo, ale to bardzo kobiecy.
Do pielęgnacji dłoni używam obecnie kremów Johnson's body care (15zł) i Vandini (30zł). Mają subtelne zapachy oraz nawilżają skórę dłoni, szybko się wchłaniają. Jeden z nich zawsze mam przy sobie. Wiecie, nie wiadomo kiedy mogą się przydać :)
Wszystkie kosmetyki można kupić w drogeriach Rossmann lub Douglas oraz zamówić w katalogu Avon u dowolnej konsultantki. :)
A Wy, co stosujecie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Koniecznie podziel się ze mną swoją opinią, może i ja dowiem się czegoś nowego !:)